Kojarzysz ten stan? Do głowy wpada Ci pomysł świetnego tematu książki. Będzie bestseller! Myślisz o tym coraz intensywniej, w końcu w wolnej chwili siadasz, odpalasz Worda i dajesz się ponieść wenie. Tworzysz zarys fabuły, robisz konspekt albo po prostu piszesz pierwszy rozdział. Czujesz tę motywację i radość z tworzenia.
A później?
Siadasz do tekstu jeszcze kilka razy. Emocje opadają. Trafiasz na jakiś problem, który nie pozwala Ci pójść dalej.
W efekcie pomysł ulatnia się z Twoich myśli i pamięci, a gdzieś na dysku zostaje niedokończony plik.
Jeśli masz za sobą taką historię, to wiedz, że ten schemat da się przełamać!
Przygotowałam kilka sposobów, które pomogą Ci podtrzymać motywację do pisania książki i sprawią, że będziesz działać dłużej i z większym zaangażowaniem.
1. Co zrobić, gdy dopadła Cię blokada pisarska? Stwórz rytuał
Nasze mózgi kochają rytuały. Kiedy idziesz rano do kuchni, nie musisz specjalnie zastanawiać się nad tym, jakie kroki trzeba wykonać, żeby zrobić kawę. Twoje ciało zna ten schemat doskonale.
I właśnie schemat to tutaj słowo klucz.
Zbuduj rytuał wokół pisania – określ czynności, które będziesz wykonywać zawsze wtedy, kiedy zasiądziesz do pisania książki.
Kilka pomysłów:
- Zapalenie świeczki – jeśli lubisz bodźce zapachowe, zapalenie ulubionej świeczki może być świetnym początkiem pracy w skupieniu.
- Włączenie charakterystycznej muzyki (u mnie świetnie sprawdza się Disney jazz albo electro swing).
- Założenie wygłuszających słuchawek (albo nawet użycie stoperów) – jeśli rozpraszają Cię jakiekolwiek dźwięki, wypróbuj pracę w słuchawkach, które zatrzymają wszelkie hałasy płynące z otoczenia.
- Zorganizowanie odpowiednich warunków – może masz w domu takie miejsce, w którym pisanie przychodzi Ci z łatwością? Na przykład konkretny fotel i poduszka na kolanach albo wręcz przeciwnie – twarde krzesło i biurko. Ważne, by dane warunki dało się łatwo odtworzyć.
- Notes / kalendarz / planer / dziennik uważności / pamiętnik – pracę nad książką możesz zaczynać od czegoś zupełnie innego (ale też związanego z pisaniem!). Zapisz jedno zdanie w dzienniku, rozpisz listę zadań w planerze albo dopisz akapit w pamiętniku.
- Program do pisania – jeśli łatwo się rozpraszasz, zacznij pracę od przejścia w tryb pełnoekranowy (w Wordzie wciśnij kombinację CTRL+SHIFT+F1) albo skorzystaj ze specjalnej aplikacji do pisania, np. FocusWriter.
2. Dlaczego tak trudno dokończyć pisanie książki? Struktura tekstu i plan
Siadasz do pracy i… nie wiesz, co pisać? A czy masz rozpisaną strukturę tekstu, wątki istotne dla fabuły, podział opowieści czy też tematykę konkretnych rozdziałów? Jeśli nie, warto skupić się właśnie na tym. Później łatwiej będzie zabrać się do pracy, bo będziesz wiedzieć, na jakim etapie jesteś i które elementy wymagają teraz Twojej uwagi. Doskonałym narzędziem są tutaj mapy myśli – dzięki nim możesz wyrzucić z głowy wszelkie pomysły, by później świadomie z nich korzystać.
3. Zmień perspektywę – pisz, ale nie to, co trzeba
Nie chce Ci się dalej pisać i już. Okej, rozumiem. To nie pisz. Przygotuj sobie listę zadań, które możesz wykonywać zamiast pisania książki. Kilka przykładów:
- Wyszukiwanie informacji – bohater Twojej książki trafia do szpitala za granicą, a Ty nie do końca orientujesz się, jak wygląda organizacja ochrony zdrowia w tej części świata? Czas na research.
- Przygotowanie spisu informacji o bohaterach – taka podręczna ściągawka może się przydać, by z czasem jedna z postaci nie zmieniła koloru włosów czy oczu… 😉 Jeśli w powieści istotne są rodzinne powiązania, warto przygotować drzewo genealogiczne.
- Napisz list do bohatera swojej książki albo nawet do siebie z przyszłości (jako autorki/autora wydanej już książki).
- Weź notatnik i napisz o tym, że nie chce Ci się pisać. Papier przyjmie wszystko. 🙂
4. Technika pomodoro
Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej metodzie, nie byłam przekonana. Ale kiedy spróbowałam, okazało się, że to świetny sposób, by wkręcić się w pracę. Na czym to polega? Pracujesz w blokach czasowych: 25 minut pracy i 5 minut przerwy. To ważne, żeby ustawić sobie minutnik. Przerwa daje poczucie nadchodzącej nagrody, dzięki czemu łatwiej jest rozpocząć pracę – w końcu to tylko 25 minut. 😉
Oczywiście czas trwania pracy i przerwy możesz dostosować do własnych potrzeb. U mnie czasem lepiej się sprawdza 15 minut pracy i 5 minut przerwy, jeśli zadania na liście są wyjątkowo zniechęcające.
5. Sposób na prokrastynację – nie musisz pisać, ale nie możesz robić nic innego
Och, ten sposób to moja ostateczność, kiedy na karku czuję oddech deadline’u, a praca nie idzie tak, jak powinna.
O co chodzi? Mówisz sobie, że nie musisz teraz pisać, ale w związku z tym, że jest to czas przeznaczony na pisanie, to nie możesz robić niczego innego. Ja w takim przypadku wynoszę telefon do innego pomieszczenia, żeby nie kusiły mnie powiadomienia i media społecznościowe.
Nierobienie niczego po kilku minutach staje się bardzo niekomfortowe i nawet najbardziej żmudna praca zaczyna wydawać się ciekawa. 🙂
6. Zmień rytuał
Jeśli pracujesz nad czymś od dłuższego czasu i stosujesz przy tym punkt 1, spróbuj zmienić rytuał, by zafundować mózgowi trochę odświeżenia. Zmień miejsce, muzykę, zapach świeczki. Ustaw nowe kolory w Wordzie. Albo w ogóle spróbuj pisać ręcznie, bez komputera.
7. Motywacja do pisania książki – nagrody
Ta metoda podobno nie działa na wszystkich (ale pewnie jeśli na Ciebie nie działa, to doskonale o tym wiesz).
Wybierz sobie nagrodę za skończenie jakiegoś etapu. I niekoniecznie musi to być jakiś zakup, u mnie bywa to np. układanie puzzli zamiast pracy. 😀 Na pewno jest coś takiego, co sprawi Ci przyjemność i będzie celem, do którego zechcesz dążyć. 🙂
Jak widzisz, metod na pokonanie blokady pisarskiej jest sporo, a to przecież nie wszystkie, jakie można stosować! A może masz na to jakiś swój sprawdzony sposób? Podziel się nim w komentarzu, chętnie go poznam!
Na koniec dorzucam utwór Łony Znowu nic – na dowód tego, że u różnych twórców zdarza się, że „Nie ma puenty, nie ma wersów, nie ma podwójnych rymów”. I piosenkę można stworzyć nawet o tym. 😀