Favicona – mała istotna rzecz

Favicona (z angielskiego favorites icon: ikona ulubionych) to mała ikona pojawiająca się przy nazwie karty w przeglądarce. Zazwyczaj jej rolę pełni logo lub jego fragment. To istotny element identyfikacji wizualnej.

XXI wiek przyniósł pojęcie multitaskingu, czyli wielozadaniowości. Niektórzy opanowali tę sztukę całkiem nieźle, inni zupełnie gubią się w gąszczu zadań i powiadomień. Większość z nas przyzwyczajona jest do używania komputera w wielu celach naraz: słuchamy muzyki podczas czytania wiadomości, używamy jednocześnie Worda i Excela do tworzenia dokumentów, wykonujemy przeróżne zadania, oglądając tutoriale na YouTube.

Twój pasek kart też tak czasem wygląda? 😀

Czasy osobnych okien w przeglądarkach odeszły już dawno i pewnie na zawsze. Internauci mocno przyzwyczaili się do kart, a niektórzy do ich hurtowej ilości. Na szczęście hardware (czyli sprzęt komputerowy) w miarę nadąża za tym trendem, a i twórcy oprogramowania starają się optymalizować związane z nim procesy. Pewnie wielu z Was pamięta czasy, kiedy włączenie kilku kart w przeglądarce Chrome powodowało prawie 100-procentowe obciążenie pamięci podręcznej. 😉

Co z tą faviconą?

Mała ikonka w widoku karty znacznie ułatwia nawigację pomiędzy otwartymi stronami. Osoby otwierające zakładki hurtowo na pewno wiedzą, o czym mówię. Podczas tworzenia swojego miejsca w sieci warto zadbać o ten element. Niech każdy, kto wejdzie na stronę, wie, jakiego symbolu ma szukać na górze ekranu. Statystycznie pewnie więcej razy spoglądamy właśnie na faviconę niż np. na logo.

Moja favicona prezentuje się tak:

co zresztą widzisz na górze ekranu. 😀

Jak dodać faviconę w WordPressie?

Dodanie favicony w WordPressie to prosta sprawa. W kokpicie wybierz zakładkę Wygląd -> Dostosuj, przeniesiesz się wtedy do widoku strony głównej z opcjami widocznymi po lewej stronie. Odszukaj zakładkę Tożsamość witryny i sekcję Ikona witryny. W tym miejscu możesz dodać swoją faviconę. Pamiętaj, że grafika musi być kwadratem.

Gotowe! 🙂


2 komentarze do “Favicona – mała istotna rzecz

  1. Paulina Odpowiedz

    Mój Mąż to mistrz otwartych zakładek. Mamy dwa monitory i to tylko nakręca go do otwierania wielu stron na raz. Zazwyczaj jak korzystam po nim z komputera zamykam po prostu całego chroma, bo jest to szybsze niż zamykanie stron oddzielnie (o matko, jaką rozpiętość tematyczną osiąga to dla mnie szok!!!). I tak sobie myślę, że to chyba cecha człowieka internetowego – milion otwartych zakładek, z czego rzadko udaje nam się każdą z otwartych stron doczytać do końca. Ja nie umiem tak funkcjonować – zazwyczaj na jednym monitorze mam rzeczy typowo „pracowe”, te które analizuję by stworzyć projekt a na drugim po prostu otwarty projekt. A są ludzie, którzy jeszcze oglądają przy tym filmiki. Zalanie bodźcami level master 😮 !!!

    1. Niestatystyczna Odpowiedz

      Planuję zaopatrzyć się w drugi monitor, ale obawiam się, że będzie to wyglądać jak u Twojego Męża. 😀
      Co do bodźców – są też tacy, co jeszcze sobie radio do tego odpalą albo mają w domu wiecznie-włączony-telewizor. Boli mnie głowa na samą myśl o takim chaosie!

Dodaj coś od siebie

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *