Czy miłość do książek wystarczy, by zostać korektorką? Czy obycie ze słowami to wszystko, co potrzebne, by redagować teksty? Czego nie można nauczyć się na kursie korekty? Ten artykuł pokaże Ci, jakie cechy dobrej korektorki naprawdę decydują o jakości redakcji – i dlaczego nie da się ich kupić ani wyuczyć na kursie.
Czego nie uczą kursy korekty – a co naprawdę liczy się w pracy korektorki
Dobra pamięć
W szkole byłam kujonką. Chodziłam na konkursy matematyczne i dyktanda. Nauka czegokolwiek przychodziła mi z łatwością. Do tej pory potrafię rozwiązywać równania trygonometryczne, znam wzory wielu substancji chemicznych i pamiętam, co to są nibynóżki. Mam rozległą wiedzę matematyczną, ekonomiczną, ubezpieczeniową, finansową, medyczną… A nawet jeśli czegoś nie wiem, to chętnie się dowiem. 🙂 Dzięki temu podczas redakcji jestem wyczulona na błędy merytoryczne – a jeśli tylko jakiś wytropię, rzucam się w wir weryfikacji.
Spostrzegawczość
Kiedyś nałogowo rozwiązywałam sudoku. Później trafiłam na łamigłówki obrazkowe i inne diagramy o różnych stopniach trudności – i przepadłam. Ostatnio mierzę się z wielokropkami w rozmiarze A3. Dojście do rozwiązania wymaga ciągłej analizy, spostrzegawczości i spojrzenia na dane zadanie z pewnej perspektywy – a to umiejętności, które bardzo przydają się w pracy z tekstem, szczególnie przy publikacjach pełnych wykresów, tabel i rysunków.
Nie zliczę, ile razy wyłapałam błędy w tabelach, kiedy procenty sumowały się do innej wartości niż 100. Ze mną Twoje dane liczbowe są bezpieczne.
Umiejętność szukania rozwiązań
Kiedy w pracy napotykam jakąś trudność, potrafię przez wiele godzin rozmyślać nad daną kwestią. Mam burzę w mózgu, dopóki nie wymyślę jakiegoś sensownego rozwiązania. Często też wpadam na kilka różnych pomysłów – więc jeśli podczas redakcji pojawia się kwestia do przedyskutowania, zwykle podrzucam w komentarzu różne opcje do wyboru. Dzięki temu jako Autor czy Autorka nie musisz zastanawiać się, jak naprawić usterkę w tekście – oszczędzasz czas i energię, bo wystarczy, że wykorzystasz moje sugestie czy to dosłownie, czy jako inspirację do zmian.
Wytrwałość
Od dziecka kocham puzzle. Teraz staram się ułożyć chociaż jedno pudełko w miesiącu (tak z tysiąc elementów, nie mniej). Sięgam po różne wzory – są takie, które układam w jedno popołudnie, ale zdarzają się też wyzwania na kilka tygodni. Nie zdarza mi się jednak porzucać puzzli w trakcie układania, nawet jeśli ta zabawa robi się monotonna. I takie mam też podejście do redagowanych publikacji – jeśli decyduję się na pracę nad 34 arkuszami prawniczej publikacji naukowej, to zarówno pierwsze, jak i ostatnie strony redaguję z równym zaangażowaniem.
Komunikacja i współpraca
Nie przepadam za small talkiem, ale kocham rozmawiać o konkretach. W pracy z autorami stawiam na jasność i spokój. Jeśli coś budzi wątpliwości, nie zostawiam suchego komentarza – wyjaśniam, proponuję rozwiązania. Ze mną zawsze wiesz, co dalej. Mam świadomość, że redakcja bywa stresująca, dlatego dbam o to, by współpraca była dla Ciebie przewidywalna i komfortowa.
Konsekwencja
Lubię schematy, symetrię i porządek w ujęciu matematycznym. W redakcji zwracam uwagę na to, czy poszczególne partie tekstu wynikają z siebie nawzajem, czy są ułożone w odpowiedniej kolejności, a dzięki temu – łatwe w odbiorze. Dbam o konsekwencję zapisów i ujednolicenia, walczę z niepotrzebnymi powtórzeniami. Łatwo wyłapuję homonimie składniowe („dzieci jedzą rekiny”) i niepoprawnie stosowane imiesłowy („wysiadając, otwórz drzwi przyciskiem”).
Ciekawość
Uwielbiam pracę z tekstem, ale nie odczuwam potrzeby wydania własnej publikacji. Ciekawi mnie Twoje spojrzenie na tekst i na czytelników. Nie narzucam swojej wizji. Poprawiam tak, by zachować Twój styl, rytm i sposób opowiadania. Redakcja to dopracowywanie, a nie wywracanie wszystkiego na drugą stronę. A współpraca z redaktorką to okazja do nauki również dla Ciebie. Dzięki ciekawości wyłapuję nie tylko błędy językowe, lecz także nieścisłości merytoryczne, logiczne skróty myślowe czy miejsca, które mogą być niejasne dla czytelnika.
Obeznanie z programami
Jestem millenialsem. Lata temu wypalałam płyty CD i używałam kodów w grach. Naturalne jest dla mnie poznawanie nowych programów i rozpracowywanie tych już od dawna znanych. Namieszasz coś w Wordzie, tak że tekst w tabelach się rozjedzie, a tej poziomej linii nijak nie będzie dało się usunąć? Żaden problem. Pracuję w trybie śledzenia zmian i jeśli go nie znasz, to wytłumaczę Ci wszystko krok po kroku. Pracuję zarówno w Wordzie, jak i na PDF-ach – porównuję wersje, sprawdzam skład, pilnuję wdów, bękartów i dzielenia wyrazów.
W korektorskim świecie bardzo podoba mi się to, że wszyscy jesteśmy różni. Nie ma drugiej takiej korektorki jak ja. Dlatego też są teksty, których redakcję oddaję koleżankom po fachu – ale są też te idealne dla mnie.
Doskonale rozumiem, że dla Ciebie jako Autorki czy Autora wybór osoby, która zajmie się redakcją Twojego tekstu, nie jest prostą sprawą. Właśnie z tego powodu powstał ten tekst – jeśli kogoś znasz lepiej, to decyzja jest łatwiejsza. Cechy dobrej korektorki to nie jest zamknięty katalog. Każde doświadczenie i każda umiejętność może wiele wnieść w jakość Twojego tekstu. Jak wybrać korektorkę do swojej książki? Pamiętaj, że w świecie redakcji i korekty funkcjonują bezpłatne próbki. Jeśli chcesz zobaczyć, jak wygląda moja praca w praktyce, wyślij mi 3–4 strony swojego tekstu – sprawdzę je i pokażę Ci, jak mogłaby wyglądać nasza współpraca. Zapraszam!