Pampersy z Biedronki, czyli marketing w mowie potocznej

Kiedy w latach 50. XX wieku firma Procter & Gamble wprowadziła na rynek pieluszki pod nazwą Pampers, nikt się nie spodziewał, że tej nazwy używać będzie niebawem cały świat. Pampersy mocno wryły się w świadomość ludzi i aktualnie kojarzone są z dowolnymi jednorazowymi pieluszkami dostępnymi na rynku.

Podobnie wygląda sprawa adidasów, butów sportowych produkowanych przez niemiecką firmę Adidas. W mowie potocznej bardzo często słyszymy, że ktoś idzie kupić adidasy, a finalnie wybiera buty sportowe dowolnej marki, nie zwracając uwagi, czy ich producentem rzeczywiście jest Adidas. Czasem można zetknąć się również z nazwą tenisówki, jednak, idąc za definicją z Wikipedii, są to płócienne buty sportowe z gumową podeszwą – adidasy są więc nazwą o szerszym znaczeniu.

Adidasy z Najki. Photo by SJ Baren on Unsplash

Na rodzimym rynku moją uwagę często zwraca Powszechny Zakład Ubezpieczeń. Skrót PZU od dawna funkcjonuje jako synonim wszystkich Towarzystw Ubezpieczeniowych, czy nawet samych ubezpieczeń. Agencje ubezpieczeniowe nagminnie nazywane są PZU, niezależnie od tego, jaką liczbę towarzystw reprezentują. I czy mają PZU w ofercie, czy nie. 🙂

Identyczna sytuacja dotyczy CPNów. Jestem przekonana, że spora część osób aktualnie używających nazwy „cepeen” jako synonimu stacji benzynowej, nie ma pojęcia, że to skrót od Centrali Produktów Naftowych. Dodatkową ciekawostką jest, że CPN od 2000 roku nosi nazwę Orlen.

Czy pospolicenie nazw wpływa pozytywnie na odbiór marki?

Przenikanie nazwy produktu czy marki do mowy potocznej na pewno świadczy o ogromnej popularności. Często wiąże się to z (przynajmniej tymczasowym) monopolem na rynku. Z czasem jednak dane słowo używane jest głównie jako skrót myślowy, a jego pierwotne znaczenie ulega zatarciu. Liderzy w swoich branżach czasem podejmują się walki z popularyzacją nazwy produktu, jak Bayer reklamujący Aspirin jako jedyną oryginalną aspirynę.

W języku polskim funkcjonuje wiele słów pochodzących od nazw firm lub produktów. O etymologii niektórych z nich nie miałam pojęcia! Zobaczcie sami. 🙂

Aspiryna – to nie ogólna nazwa leku, a nazwa pochodząca od produktu Aspirin, produkowanego przez firmę Bayer. Idąc do apteki po aspirynę, formalnie powinniśmy wybrać właśnie tę od popularnego niemieckiego przedsiębiorstwa farmaceutycznego.

Żyletka – to nie ogólna nazwa cienkiej, stalowej płytki z podwójnym ostrzem, a spolszczona nazwa marki Gillette, producenta maszynek jednorazowych z podwórka Procter & Gamble.

Farelka – to termowentylator produkowany przez polskie przedsiębiorstwo Farel.

Rower – nazwa pochodzi od brytyjskiej firmy Rover, która wprowadziła na rynek obecny model rowerów (napędzanych łańcuchem, o kołach równej wielkości).

Polar – syntetyczna dzianina, nazwa pochodzi od materiału Polartec produkowanego przez amerykańskie przedsiębiorstwo Malden Mills.

Termos – pojemnik utrzymujący temperaturę, od niemieckiej firmy Thermos GmbH.

Trytytka – opaska zaciskowa z tworzywa sztucznego, produkowana przez polskie przedsiębiorstwo Trytyt.

Ksero – nazwa pochodzi od amerykańskiej firmy Xerox, producenta kserografów.

Szampan – wino musujące pochodzące z Szampanii, nie ogólna nazwa win z bąbelkami.

Lego – nazwa używana jako synonim dowolnych klocków z tworzywa sztucznego, nie tylko tych produkowanych przez duńskie przedsiębiorstwo Lego.

Lalka Barbie – nazwa używana jako synonim jednej z najlepiej sprzedających się zabawek na świecie; oryginalnie lalki Barbie produkowane są przez amerykańskie przedsiębiorstwo Mattel.

Ptasie Mleczko – słodka pianka w czekoladzie produkowana przez polską firmę Wedel; w 2014 roku, po kilku latach starań ten słowny znak towarowy został zastrzeżony w urzędzie patentowym.

Wazelina – mazista substancja, kosmetyk, składnik wielu maści. Nazwa pochodzi od marki Vaseline, należącej do międzynarodowej firmy Unilever.

Znasz inne nazwy produktów lub marek, które uległy spospoliceniu? Etymologia których z nich najbardziej Cię zaskoczyła?


Komentarze

  1. Gdziezjescwkrakowie Odpowiedz

    Szczerze nie mam jeszcze dzieci ale dziś śniło mi się ze jestem w ciąży 💩👨‍👩‍👧

  2. Gdziezjescwkrakowie Odpowiedz

    Studiuje marketing! Super wpis!

  3. MangoMania Odpowiedz

    Akurat u mnie „cepeen” nie istnieje. Jak mam jechać i zatankować to wymieniam konkretną stację.

  4. Kosmetykabeztajemnic Odpowiedz

    Ciekawy wpis, niestety nie miałam pojęcia o tym i często mówię że idę po pampersy a idę po zwykłe pieluszki 😛

  5. ladymamma.pl Odpowiedz

    Nic nie kojarzę w tej chwili… Chyba wyczerpałaś temat 😉

  6. JackieDubb Odpowiedz

    PŁYN K- do zmiękczania tkanin dawno dawno temu… moja matka i siostra dalej mówią że leją do pralki płyn k lub zrobiły płukanie w płynie k, a rzeczywistości to lenor lub inny zmiękczacz;) to samo dotyczy płynu do naczyń, oczywistym jest ,że kupuję Fairy, czy jakiś inny, ale zawsze mówię idź po Ludwika, hahaha

  7. Anna Odpowiedz

    super się czytało 🙂 bardzo ciekawy temat 🙂

  8. Ladylemon Odpowiedz

    Niecodzienny pomysł na wpis, sporo ciekawostek – dzięki!

  9. Atrakcyjne wakacje Odpowiedz

    Coś w tym jest a o pampersach to bardzo dużo ludzi mówi w ten sposób 😀

  10. Aleksandra Odpowiedz

    jak wspaniale ugryzłaś temat! 🙂 jestem zachwycona sposobem przedstawienia tematu. Mega ciekawie! Pozdrawiam serdecznie :*

  11. Iwona Góra Blog Odpowiedz

    O, jestem w szoku, że tyle jest taki nazw! Mnie żadna nie przychodzi do głowy, ale dobrze wiedzieć 🙂
    A w sumie wiem! Buff – firma produkująca odzież sportową. Produkuje także chusty wielofunkcyjne. Teraz na takie chusty innych firm z mężem mówimy „buffy”:)
    Pozdrawiam 🙂
    https://iwonaturzanska.pl/

Dodaj coś od siebie

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *