Ile kosztuje Święto Zmarłych?

Grób jak grób, pełno takich na cmentarzu. Jest 4 listopada, w zasięgu wzroku niezliczona ilość kwiatów (żywych, martwych, z brokatem, świecących w ciemności, jakich tylko chcesz) i dogasających zniczy. Młoda dziewczyna podchodzi do grobu, kładzie jedną białą różę na marmurowej płycie. Patrzy na zdjęcie wmontowane w nagrobek, przedstawiające obraz tak różny od tego zachowanego w pamięci. W jej oczach pojawia się odrobina nadprogramowej wilgoci. Nie modli się. Rozmyśla przez chwilę i odchodzi, zanurzona we wspomnieniach.

czytaj dalej „Ile kosztuje Święto Zmarłych?”

Czego życzysz… sobie?

Ola i Tomek wzięli ślub cywilny, nazywany przez niektórych rejestracją związku małżeńskiego. Decyzje podejmowali wspólnie – raz, że ślub w ogóle, a dwa, że w Urzędzie. Oboje wszak uznali, że są ze sobą szczęśliwi i nie chcą mieszać wiary w to szczęście. Wiecie, jak z mieszaniem drinków, czasem mniej znaczy więcej. Urządzili niewielkie przyjęcie dla najbliższych osób i udało im się rzeczywiście celebrować to wydarzenie. Śmiało można powiedzieć, że w tym dniu miłość była na pierwszym miejscu i czuli to zarówno nowożeńcy, jak i ich goście.

A później Ola i Tomek zmienili status związku na Facebooku.
I się zaczęło.

czytaj dalej „Czego życzysz… sobie?”

Wynoszenie śmieci, czyli męskie sekrety

Męskie sekrety

Przeczytałam ostatnio artykuł o 18 męskich sekretach (jest z 2012 roku, jednak uważam, że pewne prawdy są ponadczasowe) i zupełnie niespodziewanie zostałam przezeń skłoniona do refleksji. Sekrety w nim ukazane są dla mnie mniej lub bardziej znane ze względu na liczne prywatne badania empiryczne przeprowadzone w trakcie mego dwudziestopięcioletniego życia. Nigdy nie stroniłam od kontaktów z przedstawicielami rodzaju męskiego, toteż zbiór moich doświadczeń jest dość obszerny, a wyciągnięte z nich wnioski sprawdzają się w większości przypadków.

czytaj dalej „Wynoszenie śmieci, czyli męskie sekrety”

Humanista, to brzmi dumnie

W realiach szkoły średniej, wśród różnych profili kształcenia natknęłam się na ,,humanów”. Klasy tak zwane dziennikarskie, politologiczne, prawnicze, językowe, w skrócie – humanistyczne. Ja, mat-inf, najbardziej logiczny ze wszystkich rodzajów licealistów, z „humanami” kontakt miałam niewielki. Matematyka to bezsprzecznie królowa nauk, a kto pojął jej zasady, życie przechodzi na kodach. Humanistom (stereotypowym!) natomiast siła wyższa w większości przypadków poskąpiła tego daru.

czytaj dalej „Humanista, to brzmi dumnie”